Petras Maksimavicius

Litwa nie była doskonała, jednak szybko się uczyła

Bp J. Staugaitis"Nie chcę, byś była uzbrojna, silna i potężna, od morza do morza. Chciałbym, żebyś żyła spokojnie, w pokoju i bez sąsiadów dobijających się do granic" - tak często mówili o swoim narodzie, a właściwie o państwie, poeci polscy po tragedii II wojny światowej. Wtedy gruntownie zmieniał się pogląd na misję narodową i sposoby jej pobudzania. Zniknął lub też - ze względu na nową rzeczywistość - skrył się głęboko romantyczny bojownik. Nowi prorocy już nie zachęcali do budowy "szklanych domów". Następował kolejny przełom w historii narodu.
***
Litwa zawsze miała wielu sąsiadów, ale nie zawsze żyła spokojnie. Przyglądając się jej dziejom, można dojść do wniosku, że istnieje pewna siła, która uaktywniając się czasem zmienia bieg historii. Dziś wciąż się dyskutuje na wiele tematów. W jaki sposób Litwa zdołała zachować swoją państwowość, jak kręte były ścieżki tej państwowości?! Raz była o wiele słabsza od innych chrześcijańskich narodów Europy, innym razem - gdy stała się WKL - była największa w Europie. Dostosowując się do ówczesnych kanonów europejskich wiele straciła, ale tracący na sile fenomen pogaństwa wyzwolił nowy potencjał. Do dziś Litwa może się szczycić np. swoimi Statutami, które wówczas były świadectwem dużej kultury państwowej. Przez stulecia państwowość na przemian to słabła, to znów umacniała się. W okresie późniejszym odrodzenie narodowe Basanaviciusa obudziło nawet tych, którzy nie zamierzali zrozumieć kultury "chłopskiej". Niektórych zaskoczyło ono wpół drogi między Petersburgiem a Warszawą.  Dziś można polemizować, co było ważniejsze - pojawienie się "Ausry" czy 1904 r.? Nie ulega jednak wątpliwości, że Litwa umacniała się i zmieniała. Istotne jest to, że jakościowo była to już inna Litwa - nie Mickiewicza, a Basanaviciusa. Nie była doskonała, jednak szybko się uczyła. Powtórzmy za Jakstasem, "historiografii okresu "Ausry"" nie cechuje profesjonalizm, ale wówczas istniało zapotrzebowanie na taką historię. Dodajmy też, że i państwa sąsiadujące z Litwą nie były zbyt samokrytyczne. W 1891 r. w Tylży ukazała się krótka historia Litwy Maironisa - "Apsakymai apie Lietuvos praeigą" ("Opowiadania o przeszłości Litwy"). Później Maironis przyznał się, iż miał świadomość, że jest to praca ponad jego siły. Jednak takie było zapotrzebowanie społeczne i dlatego należało się tego zadania podjąć. Sam uważał się przede wszystkim za wskrzesiciela narodu. I najważniejsze, że inni uważali go za takiego.  Zresztą wielu wówczas pisało "po daukantasowsku" i nikt nie pytał, czy jest to potrzebne. Niezależnie od tego, czy autorem był doktor medycyny (jak J. Basanavicius), czy zawodowy historyk. Można jedynie zastanawiać się, czy liczba wskrzeszających była wystarczająca. Wydarzenia późniejsze udowodniły, że było ich niewielu, ale byli. I co ważniejsze - nie tylko w Wilnie, Kownie, ale też i na Małej Litwie, w Mariampolu, Sejnach, w Puńsku...
Zgodnie ze znanym w historiozofii prawem - każdy rozpoczynający się proces wcześniej czy później ogarnia też sąsiednie terytoria. Dekret z dn. 7 maja 1904 r. głosił, że zostaje zniesiony zakaz druku prasy litewskiej. Pomimo cenzury i dozoru pod koniec 1904 r. ukazały się już dwie gazety litewskie: "Lietuviu laikrastis" ("Gazeta Litewska") i "Vilniaus żinios" ("Wiadomości Wileńskie"). Znaczenie tego faktu dla Litwy można ująć w jednym zdaniu - tam, gdzie nie było centrum kultury i prasy litewskiej, tam region ulegał slawizacji. Mówiąc powyżej o prawie historiozoficznym, miałem na myśli przede wszystkim sejneński "Saltinis". Nie chodzi jednak o ten "Saltinis", który w okresie zakazu druku był kolportowany przez przemytników książek i który  stał się na Sejneńszczyźnie symbolem litewskości i wiary katolickiej, ale nowy, założony przez młode duchowieństwo litewskie i inteligencję świecką. Zwróćmy uwagę, że w niespełna dwa lata po zniesieniu zakazu druku, Sejneńszczanie pełnym głosem przemówili (w "Saltinis") o najważniejszych problemach politycznych i socjalnych Litwy, podnosili kwestię autonomii Litwy, nie zważając na przeszkody krytykowali władze rosyjskie, stawali w obronie praw Litwinów nie tylko w sprawach kościelnych, ale i świeckich.  Po prawdzie owe "światełka litewskości", jak pisze B. Makauskas w nowym podręczniku do historii Litwy, w Sejnach zabłysły znacznie wcześniej, a z czasem wciąż mocniej i szerzej zaczęły świecić odradzającej się Litwie.
Z okazji święta niepodległości Litwy chciałoby się przypomnieć sylwetkę przynajmniej jednego sygnatariusza Aktu Odrodzenia Niepodległej Litwy z 1918 r., który część swego życia spędził pracując w Sejnach, kształtując wizję nowoczesnej i katolickiej Litwy. Wydana w Bostonie "Encyklopedia litewska" podaje: "Staugaitis Justinas (...) biskup telszewski, sygnatariusz aktu niepodległości Litwy, polityk, działacz społeczny i prasowy, syn Mykolasa S., najstarszy z 5-ciorga dzieci." Możemy od razu dodać, że sporą  część życia poświęcił katolickiej Litwie, jej oświacie, nauczaniu, odradzaniu i umacnianiu państwowości.
Dziś zapewne trudno ustalić, jaki wpływ na kształtującą się osobowość Staugaitisa wywarły Sejny. Warto jednak zaznaczyć, że już w l. 1884-1890, ucząc się w sejneńskim seminarium duchownym, Staugaitis - obok T. Żilinskasa i A. Staniukynasa - aktywnie działał w tajnym stowarzyszeniu litewskich kleryków. Stowarzyszenie przygotowało grunt pod działalność późniejszego "Saltinisa", rozprowadzając gazetki "Knapt" ("Knapt"), "Visko po biski" ("Wszystkiego po trochu"), "Viltis ("Nadzieja"). Minęło sporo czasu nim J. Staugaitis - wyświęcony na księdza i odpracowawszy ile musiał, przeważnie w parafiach Polski centralnej, będąc już członkiem Taryby Litewskiej - mógł powiedzieć: " (...) rozpocząłem okres odbudowy i porządkowania niepodległej Litwy."
Po ukończeniu seminarium duchownego w Sejnach, mieszkając przez jakiś czas w Warszawie ks. J. Staugaitis działał w Litewskim Towarzystwie Samopomocy. Po powrocie na Litwę, w 1905 r. założył dla części guberni suwalskiej, zamieszkałej przez Litwinów, słynne towarzystwo "Żiburys". Staugaitis uważał, iż należy wychowywać Litwinów w duchu litewskości i katolicyzmu, zakładając szkoły litewskie, czytelnie, teatry, organizując różne kursy... "Żiburys" szybko się rozwijał. Wkrótce rozpoczął swą działalność oddział towarzystwa "Żiburys" w Sejnach. Gdy "Saltinis" zaczął budzić i skupiać litewską inteligencję na Sejneńszczyźnie, w gazecie ukazały się artykuły "Meskusa", w których analizowano polityczną i socjalną pozycję Litwinów, omawiano problematykę moralną i oświatową. "J. Staugaitis nigdy nie poprzestał na działalności religijnej. Interesowała go też kultura i polityka. Dążył do tworzenia nowych szkół i  tworzył je, zakładał, czytelnie, przygotowywał odczyty. (...) Gdy Litwie potrzebni byli politycy - stał się politykiem" - twierdzili jemu współcześni.  Z prac Staugaitisa, które ukazały się drukiem jako oddzielne wydawnictwa w Sejnach, warto wymienić: "Kataliku tikejimas ir jo priesai" ("Wiara katolicka i jej wrogowie"), "Argi kalta cia Bażnycia!" ("Czyż winien tu Kościół!"), "Bażnyczios istorija (Saltinio skaitytojams dovana)" ("Historia Kościoła, prezent dla czytelników Saltinis"), "Jaunimo idealas - pamokslai moksleiviams" ("Młodzież idealna" - kazania dla młodzieży), "Darbininku klausimas" ("Sprawy robotnicze"), "Viesosios kataliko priedermes" ("Obowiązki publiczne katolika").
"Gdy nasi wieśniacy zaczęli się kształcić, czytać książki i gazety, na ich twarzach pojawiał się grymas niezadowolenia, gdy musieli słuchać księdza, kaleczącego ich ojczysty język. Aby zapełnić tę lukę idzie w Litwę - "Vadovas". Tymi słowy w 1908 r. zwrócił się do mieszkańców kraju administrator diecezji sejneńskiej prałat J. Antanavicius, zachęcając ich do czytania nowego, wydawanego w Sejnach pisma "Vadovas". Po upływie roku redagowanie miesięcznika "Vadovas", poświęconego sprawom duchowieństwa litewskiego, od wcześniejszego redaktora J. Laukaitisa przejął J. Staugaitis. Wraz z odrodzeniem narodowym do życia publicznego zaczął powracać także język litewski. W życiu kościelnym obok łaciny o swe miejsce upomniały się języki narodowe ludności. Niestety, proces ten był dość bolesny. Symbolem walki o msze litewskie w tym regionie stały się wówczas Berźniki. Pomimo wielu trudności redagowany przez J. Staugaitisa "Vadovas" zajął się poprawianiem języka modlitw, w których roiło się od polonizmów. W artykułach podejmowano problematykę liturgii, teologii i kultury języka.  J. Staugaitis skupił wokół siebie wielu współpracowników i z powodzeniem kierował ich pracą. Redaktorem miesięcznika był do 1912 r. Pracując w Sejnach, w 1911 r., wstąpił do Litewskiego Towarzystwa Naukowego i pilnie uczestniczył w zjazdach jego członków. W l. 1912-1916 był proboszczem w parafii Pakuonys, później w Panemune, był dziekanem dekanatu Garliava. W r. 1917 brał udział w odbywającym się w Wilnie posiedzeniu komisji organizacyjnej ds. zwołania Konferencji Litewskiej. Na Konferencji Litewskiej w Wilnie został wybrany do jej prezydium i do Rady Litewskiej. Zbliżał się 16 lutego 1918 r.
"(...) ogłasza odrodzenie niepodległego państwa litewskiego, opartego na demokratycznych podstawach, ze stolicą w Wilnie, zrywającego wszelkie więzi państwowe, jakie miało z innymi krajami..."  Akt ten z dn. 16 lutego 1918 r. o ogłoszeniu niepodległości jako siedemnasty  podpisał człowiek, który przez długi czas mieszkał w Sejnach, uczył się i pracował w budynku przy ulicy Węgierskiej.
Nie ma już w Sejnach ulicy Węgierskiej, nie ma i biskupa, sygnatariusza Aktu Niepodległości Litwy, przewodniczącego I i II sejmu litewskiego J. Staugaitisa. "W okresie odradzania się niepodległej Litwy oni, najczęściej ludzie młodzi, dopiero co po szkołach, stawali do pracy w imię dobra ojczyzny i ramię w ramię, każdy na swój sposób, miał udział w pracach państwowych Litwy." - pisał P. Maldeikis ("Mykolas Krupavicius", Cikaga, 1975, s. 431). Bp J. Staugaitis umarł w początkach okupacji sowieckiej. Według świadków, ostatnie jego słowa brzmiały: "Boże, nie opuszczaj Litwy".

"Ausra" 1998/3, s. 7-9.